Personalizowane karty pracy z matematyki · dla dzieci 6–7 lat, z zerówki i klasy 1
Dziecko wybiera postać, a jego imię jest wpisane w każdą kartę. Mapa wisi na lodówce, jeden dzień to piętnaście minut.



Dziecko nie odbiera tego jako nauki, tylko jako kolejny etap wyprawy. Chce wiedzieć, co jest dalej na mapie.


Cztery strony z trzydziestu czterech, prosto z pliku. Jedna z nich mówi, co zrobić w dniu, w którym dziecko odmawia.




Postać pojawia się na mapie i na każdej karcie, razem z imieniem dziecka.


Postacie do wyboru. Każda pasuje do każdej mapy:




















Dziecko wybiera mapę przy zamawianiu. Kolejne światy są w przygotowaniu, a sprzedajemy tylko te gotowe w całości.
Płacisz raz, a plik zostaje u Ciebie na zawsze. Bez abonamentu i bez zakładania konta.
Cena startowa Sezonu 1. Po pierwszych stu wyprawach wraca 79 zł.
Możesz dodać przy zamówieniu
Płatności obsługuje Tpay, Krajowy Integrator Płatności S.A. Płatność odbywa się na stronie operatora. Nie mamy dostępu do danych Twojej karty ani do logowania do bankowości.
Jeśli wyprawa nie zadziała u Was, napisz do nas w ciągu 30 dni od zakupu, a oddamy całą kwotę. Nie pytamy o powód, nie prosimy o wypełnianie formularza i nie każemy kasować pliku. Plik zostaje u Was.
Spisane w regulaminie, § 9.
Cztery umiejętności, każda wpleciona w fabułę.
Najpierw wzór z kropką startu, numerami ruchów i strzałkami, potem liniatura jak w zeszycie. Cyfra ma równo centymetr, tak jak w zerówce.
Dziecko liczy kryształy, ładuje je do skrzyni i uzupełnia spis. Dodaje i odejmuje na rzeczach, nie na słupkach.
Dziecko samo sprawdza kartkę i poprawia błędy na zielono. Przy dodawaniu i odejmowaniu pomagają mu bąbelki z wynikami.
Dziecko prowadzi bohatera między ognistymi szczelinami. Ślad blednie ku dołowi strony, a dalej dziecko rysuje samo.
Drukujesz mapę i kilka kart na najbliższy tydzień. Mapa idzie na lodówkę.
Jedna kartka i minutnik na widoku. Gdy zadzwoni, kończycie, choćby w połowie zadania.
Samo zamalowuje na mapie kółko z numerem dnia. Ty nie poprawiasz w trakcie: dziecko sprawdza kartkę samo i poprawia na zielono.
Trzy wieczory, które powtarzają się w każdym domu, i to, co Dunomi z nimi robi.
Pięć minut zamienia się w dwadzieścia. O dziewiętnastej nie masz siły na awanturę, więc ekran zostaje.
Dunomi: jedna kartka z jego świata, piętnaście minut i koniec ustalony z góry. Nie odbierasz ekranu, tylko dajesz wcześniej coś ciekawszego.
Wydrukowane miesiąc temu. Dziecko rzuca okiem i odchodzi, bo to wygląda jak szkoła.
Dunomi: zadania dzieją się w świecie, który dziecko wybrało samo. Jest bohaterem z własnym imieniem i chce iść dalej.
Nikt Cię nie nauczył, jak rozmawiać z sześciolatkiem, który mówi „nie”.
Dunomi: w środku są gotowe zwroty i skrypty rozmów: co powiedzieć na start, co przy odmowie i jak chwalić.
Dla dziecka w zerówce albo w pierwszej klasie, czyli w wieku sześciu lub siedmiu lat. Wszystkie zadania kończą się na liczbie dziesięć: pisanie cyfr po śladzie, liczenie, dodawanie i odejmowanie do dziesięciu, porównywanie, kolejność liczb. Pięciolatek zwykle nie pisze jeszcze cyfr w liniaturze, więc dla niego to za wcześnie. Dziecko, które liczy już do dwudziestu z przekroczeniem dziesiątki, będzie się nudzić.
To najczęstsze pytanie i dlatego druga strona przewodnika jest w całości o tym. Masz pięć kroków po kolei: najpierw sprawdzasz, czy dziecko nie jest głodne albo zmęczone, potem wymieniasz kartkę na inną, proponujesz dwie minuty z minutnikiem, a jeśli nadal nie, odpuszczasz bez komentarza i zużywacie żeton pauzy. Trzecia odmowa z rzędu znaczy, że trzeba zmienić porę dnia, nie dziecko.
Przez pierwsze dni tak, i tak ma być, bo trzeba przełamać opór. Od jedenastego dnia pieczątkę zastępuje własny znak dziecka, czternastego oglądacie mapę razem, a od piętnastego zostaje już tylko stała pora i zasada. To wygaszanie nagród jest rozpisane w przewodniku krok po kroku, bo nagłe odcięcie nagrody dziecko odbiera jak zerwanie umowy.
To jest sedno metody, nie oszczędność. Dziecko, które kończy z niedosytem, jutro siada chętnie. Dziecko, które skończyło wyczerpane, jutro się schowa. Dlatego wyprawa ma czternaście kart dnia, a za dyplomem czeka bonus: pisanie wszystkich cyfr od 0 do 9, po jednej na kartce, na czas po wyprawie. Jeśli chcecie więcej, przy zamawianiu zaznaczacie komplet ćwiczeń: czterdzieści sześć stron liczenia, dodawania, odejmowania, porównywania i szlaczków, doklejonych na końcu tego samego pliku.
Trzydzieści cztery strony razem z bonusem, ale nie drukujesz wszystkiego naraz: mapę i przewodnik raz, potem kilka zadań na tydzień. Okładki nie trzeba drukować. Strony są zaprojektowane tak, żeby czytelnie wychodziły w czerni i bieli. Kolor jest tłem, nie treścią zadania. Przy zamawianiu możesz zaznaczyć wersję oszczędną: karty z zadaniami dostają wtedy szare tła zamiast kolorowych, okładka jest bez tła, a mapa i rysunki zostają bez zmian.
Tak. Plik jest w formacie A4, więc drukuje go każda domowa drukarka, atramentowa i laserowa, także czarno-biała. Nie trzeba niczego skalować ani ustawiać. Jeśli nie macie drukarki, plik można wydrukować w punkcie ksero: jeden plik, trzydzieści cztery strony, zwykły papier.
W ciągu minuty od zaksięgowania płatności, mailem, o każdej porze dnia i nocy. Nikt nie wysyła go ręcznie.
Tak. Przy zamawianiu dziecko wskazuje mapę i swoją postać, a postać pojawia się potem na mapie i na każdej karcie. Światów przybywa, ale sprzedajemy tylko te skończone w całości. Pokaż dziecku ekran i pozwól wskazać palcem, bo od tej chwili to jest jego wyprawa.
Nie musi. Polecenia czytasz Ty, a same zadania opierają się na obrazkach, liczbach i śladzie do obrysowania. Przewodnik podpowiada, co przeczytać dziecku przed każdym typem zadania.
Tak, przez 30 dni od zakupu. Wystarczy jeden mail, nie pytamy o powód i nie każemy kasować pliku. Robimy to dlatego, że przy plikach ustawowe prawo odstąpienia wygasa z chwilą pobrania, więc bez tej gwarancji nie mielibyście żadnej drogi odwrotu. Zasady są spisane w regulaminie, w paragrafie dziewiątym.
Dziś wieczorem drukujecie mapę, jutro zaczynacie. Postać wybiera dziecko.
Zacznijcie jutro ranoPoza niezbędnymi ciasteczkami chcemy używać Google Analytics, żeby wiedzieć, które treści są przydatne. Bez Twojej zgody ich nie uruchamiamy. Szczegóły w polityce prywatności.